Bez kategorii

A gdyby tak przyjąć, że mamy duszę…

Niby wszyscy wiemy, że mamy, bo jesteśmy chrześcijanami. Tylko czy starcza nam wiary w tę duszę, w to, że ona naprawdę w nas jest? Jak się skupimy i pomyślimy, to zauważymy, że czasem słyszymy w swojej głowie jakiś głos, który do nas mówi. Zrób to, nie rób tego, bo to dla Ciebie nie jest dobre. Może to nasza Dusza do nas mówi? Pytanie jak często potrafimy nawiązać z nią kontakt i usłyszeć jej podszepty. To, że ma wobec nas dobre intencje jest dla nas oczywiste.

To dlaczego jej nie słyszymy?

Co możemy zrobić, żeby ją słyszeć, mieć z nią kontakt? Znalezienie swojej Duszy to znalezienie siebie. Przez całe życie wtłaczane są nam różne wzorce zachowań, różne normy. Uczą nas rodzice, szkoła, kościół, koledzy. Pod wpływem tych nauk, zapominamy o swojej Duszy, o tym kim naprawdę jesteśmy.

Ale nasza Dusza co jakiś czas daje nam znać, że nie idziemy najlepszą dla nas drogą. Najpierw subtelnie, za pośrednictwem snów, jakiś zdarzeń, które przypominają nam co lubimy i kiedy dobrze się czujemy ze sobą, pokazuje nam właściwy kierunek. No cóż, my najczęściej tego nie dostrzegamy. Mamy tak mały kontakt ze sobą, że tych drogowskazów nie dostrzegamy. Inna rzecz, że nikt nas nie uczy, co zrobić, żeby zauważać te znaki i umieć z nich korzystać. Jeżeli często śni nam się jakiś ciągle ten sam sen, to co możemy zrobić, żeby odczytać, co nasza dusza do nas mówi. Mało osób zdecyduje się pójść z tym do psychologa, albo zacznie czytać co Jung o tym myślał. Więc co można zrobić? Można poczytać senniki. Wielu powie, że to głupota. Ja jednak myślę, że jak przeczytamy z otwartym umysłem to co tam piszą i chwilę pomyślimy, czy to w jakikolwiek sposób odnosi się do mojej sytuacji, to możemy z nich wziąć coś dla zrozumienia siebie. Nasze sny są wyrazem tego co skrywamy przed sobą, czego nie dopuszczany do swojej świadomości. Pochylenie się nad nimi może być pierwszym krokiem do rozmowy z Duszą.

Kiedy nie słuchamy tych subtelnych podszeptów, to nasza Dusza jest zmuszona zatrzymać nas, w jakiś sposób zmusić do zastanowienia nad sobą. To może być choroba, utrata pracy, partnera, coś co z pewnością zauważymy. Pytanie jak na to zareagujemy. Czy pogrążymy się w smutku, rozpaczy, czy zauważymy w tym nowe możliwości, które pozwolą nam urządzić nasze życie od nowa. Tak żebyśmy żyli w zgodzie ze sobą, a nasza Dusza fikała koziołki z radości.

Chyba teraz jest szczególny czas, żeby pomyśleć o swoim rozwoju osobistym, duchowym. Nauczyć się żyć w zgodzie ze sobą i ze swoją Duszą. Jest jeszcze jedna istotna rzecz. Trzeba przyjąć, że jeżeli Ja czegoś nie znam, nie rozumiem, to nie znaczy, że tego nie ma…

Autor: Jolanta Kudera z Poradni Dobrej Energii

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *